Zdarzyło się wam kiedyś tak, że nosicie w sercu jakiś nieokreślony ból?
coś co staje w gardle, nie pozwala krzyczeć ani płakać tylko dusi?
...dusi głęboko w środku....
Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami
. Nie można go nikomu wytłumaczyć.
Nie mogąc przybrać żadnego kształtu osiada ciasno na dnie serca
jak śnieg podczas bezwietrznej nocy....
Nie wiem jak można czuć w sobie tyle żalu i goryczy,
czuć taka nienawiść,
kim trzeba być, żeby dusić w sobie takie pokładu złych emocji.
Jaką znieczulicą, żeby prosto w oczy kłamać tak,
by ni włos nie drgnął, głos nie zadrżał...
Szkoda że dziś takich już nie wieszają na szubienicy...
Wielki mi Bogu ducha warty humanitaryzm...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz